Wieżowce Hongkongu i plaże Hainan. Gwar Sajgonu i krokodyle w Singapurze. Oto, co można spotkać wybierając rejsy morskie na dalekim wschodzie.

Przykładowy rejs wybrany został przypadkowo z oferty jednej z firm organizujących tego rodzaju wyprawy. Podróż odbywa się na wielkim statku wycieczkowym i trwa dziesięć dni. Cena podstawowa od osoby – 3 tys. dolarów. Cel – pokazać, co mogą zobaczyć turyści wybierający rejsy morskie.

Pierwszy dzień – Hongkong

To miasto, w którym każdy metr kwadratowy gruntu jest cenny. Z tego powodu w nocy wygląda niczym futurystyczna wizja wielkiej metropolii – pełnej wysokościowców. Tyle, że to rzeczywistość. Duża wartość ziemi sprawia, że stare budynki są wyburzane, a na ich miejsce powstają nowe. Z tego powodu nie ma w Hongkongu za dużo zabytków z czasów kolonialnych. Miasto jest nowoczesne i dynamiczne. Trochę inne niż to, co zdawałoby się obiecują rejsy morskie. Na to przychodzi czas kolejnego dnia.

Drugi dzień – morze

Trasa rejsu prowadzi tuż obok wyspy Hainan, która niektórym morze kojarzyć się – całkiem słusznie – z ciekawą przyrodą, pięknymi plażami i niezwykłymi widokami. Chociaż na mapie wydaje się niewielka, tak naprawdę rozmiarami odpowiada Belgii. Po minięciu wyspy statek wpływa do Zatoki Tonkijskiej, znanej między innym ze słynnego incydentu. Teraz jest to jednak świetne miejsce na rejsy morskie, mimo że zatoka jest płytka.

Trzeci dzień – Haifong, Wietnam,

To miasto to przykład tego, jak rejsy morskie pozwalają odkrywać ciekawe miejsca na lądzie. Hajfong leży bowiem zaraz obok dwóch ciekawostek przyrodniczych. Pierwszą z nich jest park narodowy Cat Ba, w którym obejrzeć można wiecznie zielony las deszczowy i około 741 unikalnych gatunków roślin. Z kolei wyspa Cat Ba to zestaw kilkudziesięciu skał wyrastających wprost z morza, porośniętych lasami, między którymi pływać można łodzią. W samym Hajfongu zobaczyć można min. muzeum słoni.

Czwarty dzień - Ha Long Bay, Wietnam,

Lasy tropikalne, mangrowce i rafy koralowe w turkusowych wodach zatoki to tylko kilka przykładów tego, co można tam zobaczyć. To także kolejny dowód na to, jak rejsy morskie przybliżają do przyrody. Zbocza z laterytów, lasy pokrywające góry na setkach małych wysepek dopełniają kolorytu tego miejsca.

Ósmy dzień - Ho Chi Minh City, Wietnam

Znane niegdyś jako Sajgon miasto jest dzisiaj jednym z najważniejszych ośrodków metropolitarnych w Wietnamie. Ludność całego zespołu miejskiego szacowana jest bowiem aż na 9 mln mieszkańców. Miasto ma niezwykle ciekawą historię, zarówno tę bardziej odległą, jak i najnowszą, gdy było stolicą marionetkowego Wietnamu Południowego. Mimo burzliwej historii i dynamicznego rozwoju w mieście wciąż można przespacerować się bulwarami wybudowanymi przez Francuzów w czasach kolonialnych. Kto chce, może odwiedzić hotel Caravelle, w którym mieszkali korespondenci wojenni.

Dziesiąty dzień – Singapur, Singapur

Ostatni punkt, zamykający rejsy morskie po trasie dalekowschodniej to Singapur. Miasto, które podobnie jak Hongkong leży na małym skrawku terenu i gdzie każdy kawałek gruntu wart jest miliony. Można tam zobaczyć kilka zabytków z czasów władania miastem przez Europejczyków. Są nimi na przykład neogotycka katedra św. Andrzeja i budynek ratusza, a także wykonana z brązu statua Tomasa Rafflesa. Singapur słynny jest także z krokodyli, których żyje tam około 1,8 tys.

Habari
You are logged in as Anonymous. Want to Log out?

Reader Commentary

No one have commented so far.

There are currently no comments. Come on be the first one!

Leave a comment